Sprawy dotyczące nieautoryzowanych transakcji coraz częściej trafiają do sądów. Banki odmawiają zwrotu środków, twierdząc zazwyczaj, że klient sam umożliwił oszustom dostęp do rachunku albo dopuścił się rażącego niedbalstwa. Nie oznacza to jednak, że stanowisko banku jest zawsze prawidłowe.
Poniżej opisuję prawomocnie zakończoną sprawę, w której reprezentowani przeze mnie klienci odzyskali pieniądze wyprowadzone z ich rachunku bankowego. Sprawa stanowi przykład tego, że osoby poszkodowane w wyniku kradzieży pieniędzy z konta bankowego mogą skutecznie dochodzić zwrotu środków od banku.
Co się stało?
Klienci padli ofiarą tzw. oszustwa inwestycyjnego. Przelali niewielką kwotę na rzekomą inwestycję oszustom, którzy obiecywali wysokie zyski. Po kilku miesiącach oszuści, obiecując pomoc w wypłacie pieniędzy zarobionych w wyniku inwestycji, namówili klientów do skorzystania z aplikacji AnyDesk. Jest to aplikacja, która pozwala przejąć w zdalny sposób kontrolę nad telefonem lub komputerem. Mając dostęp do urządzeń klientów, oszuści wykonali przelewy na swoje konta w łącznej kwocie ponad 30.000 zł. Klienci oczywiście nie wiedzieli o tych przelewach oraz ich nie autoryzowali. Po przejęciu telefonu i komputera oszuści byli w stanie wyprowadzić pieniądze z konta bez udziału ofiar ataku.
Co zrobiliśmy?
Aby odzyskać pieniądze klientów pozwaliśmy bank Credit Agricole, w którym klienci mieli okradzione konto bankowe. Zgodnie z ustawą o transakcjach płatniczych to bank, co do zasady, odpowiada za nieautoryzowane transakcje, tj. przelewy, które nie były potwierdzone kodem SMS czy w aplikacji przez klientów banku.
Bank starał się wykazać, że klienci wykazali się rażącym niedbalstwem, ponieważ powinni zorientować się, że są okradani.
Jak orzekały sądy?
Rozstrzygający sprawę w I instancji Sąd Rejonowy dla Warszawy – Woli w Warszawie uwzględnił w całości powództwo. Sąd zasądził od Credit Agricole dochodzoną kwotę, a także odsetki od dnia następnego po złożeniu reklamacji do Banku. Sędzia podzielił naszą argumentację o odpowiedzialności banku za nieautoryzowaną transakcję. Sąd nie przychylił się natomiast do twierdzeń banku o niedbalstwie po stronie oszukanych klientów.
Bank się nie poddał i złożył apelację.
Rozstrzygający sprawę w drugiej instancji Sąd Okręgowy w Warszawie oddalił apelację, a w motywach wyroku Sąd powołał się na najnowszą opinię rzecznika generalnego TSUE, która jest bardzo korzystna dla okradzionych klientów banków i może przychylić się do utrwalenia korzystnej linii orzeczniczej w tego typu postępowaniach.
W wyniku sprawy klienci odzyskali utracone środki i odsetki, a więc łącznie prawie 40.000 zł.
Co wynika z tej sprawy?
Opisana sprawa pokazuje, że techniczne wykonanie przelewu przy użyciu telefonu, komputera, danych logowania, kodu SMS lub aplikacji bankowej nie oznacza jeszcze automatycznie, że klient rzeczywiście autoryzował transakcję.
Najważniejsze jest ustalenie, czy właściciel rachunku świadomie wyraził zgodę na wykonanie konkretnego przelewu. Jeżeli oszust przejął zdalną kontrolę nad urządzeniem i samodzielnie wykonał operację, bank nie może ograniczyć się wyłącznie do wskazania, że jego system prawidłowo zarejestrował użycie określonych danych lub narzędzi autoryzacyjnych.
Bank może próbować uwolnić się od odpowiedzialności, wykazując, że klient umyślnie albo wskutek rażącego niedbalstwa naruszył swoje obowiązki. Sam fakt, że klient padł ofiarą manipulacji, zainstalował program umożliwiający zdalny dostęp albo zaufał osobie podającej się za doradcę inwestycyjnego, nie powinien jednak automatycznie przesądzać o rażącym niedbalstwie.
Każda sprawa wymaga osobnej analizy. Znaczenie mają między innymi sposób działania oszustów, treść komunikatów przesyłanych przez bank, przebieg autoryzacji, zachowanie klienta oraz to, jak szybko nieautoryzowane operacje zostały zgłoszone.
Co zrobić po kradzieży pieniędzy z konta?
Po zauważeniu nieautoryzowanych transakcji należy działać możliwie szybko. W pierwszej kolejności warto skontaktować się z bankiem, zablokować dostęp do bankowości elektronicznej, zmienić hasła oraz zgłosić sprawę Policji lub Prokuraturze.
Warto również zabezpieczyć całą dokumentację związaną ze zdarzeniem, w szczególności:
- potwierdzenia wykonanych transakcji,
- historię rachunku bankowego,
- wiadomości SMS i e-mail,
- korespondencję prowadzoną z oszustami,
- historię połączeń telefonicznych,
- zrzuty ekranu z telefonu lub komputera,
- reklamację złożoną w banku,
- odpowiedź banku na reklamację,
- potwierdzenie zawiadomienia organów ścigania.
Jeżeli bank odmówi zwrotu pieniędzy, warto przeanalizować uzasadnienie jego decyzji oraz sprawdzić, czy rzeczywiście wykazał autoryzację transakcji albo rażące niedbalstwo klienta. Więcej informacji o prowadzeniu takich postępowań znajduje się na stronie dotyczącej sporów z bankami.
Kancelaria adwokacka może przeanalizować dokumentację dotyczącą nieautoryzowanych transakcji, ocenić stanowisko banku oraz reprezentować poszkodowanego w postępowaniu reklamacyjnym i sądowym.




